wrzesień 05th 2006 Posted to
Japonia
Zaktualizowana galeria
Od razu przepraszam że nie zaktualizowałem stronki tak jak obiecywałem w niedziele, ale wróciliśmy z Tokyo bardzo późno, w poniedziałek od rana @#$%^&* no i dopiero teraz znalazłem trochę czasu. Tak więc…
Tokyo - „miasto miast”. Nie sposób jest je poznać w jeden dzień. Dlatego w niedzielę (dlaczego nie w sobotę to chyba wiadome
) wyruszyliśmy na wyprawę nr 2. Nie była to nocna wyprawa tak jak pisałem, ale równie przyjemna. Trochę informacji z internetu uzupełnionych i sugestie tłumaczy (wszyscy mieszkają w Tokyo) i już mamy w miare sensowny plan „podboju” tej metropolii.
Zaczynamy od miejsca które już znamy - Asakusy, tu przyjeżdżają pociągi min z naszej miejscowości - Shizuwa. Widok cudzoziemców sprawiających wrażenie zagubionych przyciąga zawsze chętnych do pomocy tubylców. Czasem jest to już męczące (pozdrowienia dla pana który kilkakrotnie powtarzał nam żebyśmy jechali do Akihabary, gdzie byliśmy ostatnio, i zakupili iPody
). Z mapką metra w ręce i „one day ticket” za 1000Y wchodzimy do Tokyo Subway. To podziemne miasto działa jak szwajcarski zegarek, brak metra sparaliżował by ruch na ulicach. Jesteśmy trochę jak dzieci w sklepie z zabawkami, podoba nam się WSZYSTKO, nie tylko to czego nie ma w Polsce, albo jest jego parodią. Mam na myśłi włąśnie np. metro, lotniska, autostrady itp itd….
Pierwszy przystanek Korakuen. Zanjduje siętu coś, o czym w Polsce na razie możemy pomarzyć - ROLLERCOASTER - kolejka górska przy kompleksie Tokyo Dome (stadion drużyny baseball’owej Giants). Bilet ok 1000Y, ale za taką porcję adrenaliny WARTO!!! Odczucia z jazdy trudno opisać, trzeba to przeżyć. Niestety musieliśmy opróżnić nawet kieszenie, nie mówiąc o aparatach
.
Mamy tylko nadzieję że nie mieliśmy takich min 
Po przejażdżce spacer po kompleksie, kilka fotek
(oczywiście zdjęcia w galerii)
W drodze do Tokyo Metropolitan Government Office, gdzie znajduje się punkt widokowy musimy przesiąść się na stacji Shinjuku. Shinjuku to właściwie 4 stacje (wschód, zachód, północ, południe ja k nie trudno się domyśleć) niestety w przebudowie, co powoduje że przez moment tracimy orientację. W końcu docieramy do budynków rządowych. Na ulicy festyn, prezentacja szkół, wszyscy dobrze się bawią, my też
. Wreszcie znajdujemy drogowskaz do obserwatorium north i south. Jesteśmy „napaleni”, podobno z góry (45 piętro) widać Fujijamę. Pogoda piękna więc nadzieje są. Niestety zabrakło nam szczęścia, wulkanu nie zobaczyliśmy, ale za to te widoki. Tokyo gdzie okiem sięgnąć. Dopiero teraz widać gdzie zmieściło się te 30 mln ludzi. Podziwiamy widoki, fotki dla udokumentowania wizyty i zmykamy.
Kolejnym punktem wycieczki są odwiedziny sklepu muzycznego HMV. Zajmuje on całę 12 piętro OGROMNEGO domu towarowego przy dworcu (-ach) Shinjuku. Owocem tej wizyty jest japońskie wydanie płyty Sonic Youth - Dirty Deluxe. Taka ciekawostka - w Shibuja znajduje się największy sklep tek sieci, zajmujący 7 pięter!!! Ale zostawiamy to na kolejną wyprawę.
Emocje powoli stygną, robi się późno, jeszcze krótka wizyta w Yoyogi skąd mieliśmy przejść do Harajuku (piękny park) ale jesteśmy już zbyt zmęczeni żeby kontynuować wędrówkę. Zaczynamy myśleć o powrocie do hotelu.
Niedługo pewnie znów się tu zjawimy, więc zostawiamy to na następną wyprawę. Jest jeszcze tyle do obejżenia
.
Mamy już kolejny chytry plan, ale o tym innynm razem.
Pozdrawiam