Kamakura, Pacyfik
Zanim jeszcze przyjechaliśmy do Japonii marzyła nam się kąpiel w Pacyfiku. Kamakura (była stolica Japonii w latach 1192-1333r) leży właśnie nad Pacyfikiem, więc nie mogliśmy nie skorzystać z tej okazji. Tym bardzej, że w Kamakurze i jej okolicach znajduje się ok 65 świątyń buddyjskich i 19 sintoistycznych chramów. Pogoda w niedzielny poranek okazała się wyśmienita na tę wycieczkę. Wsiedliśmy więc w pociąg do Kurihasi (7:10 cena 350Y) gdzie przesiedliśmy
się na bezpośredni pociąg do Kamakury (cena 1890Y w jedną stronę). Po ok 2,5 godz byliśmy na miejscu.
Kamakura otoczona jest z trzech stron zalesionymi górami, a czwartą stanowi wolna przestrzeń otierająca się w kierunku Pacyfiku.
Zaczęliśmy zwiedzanie od Tsurugaoka Hachimangu swiątyni ufundowanej przez Minamoto Yoriyoshi w 1063 r i rozbudowanej do stanu obecnego w 1180 r. Prowadzi do niej aleja Dankazura - aleja z setkami wiśni (niestety nie kwitnących, nie ta pora roku). Na jej krańcach stoją dwie wielkie „bramy” oraz kamienne lwy.
Po zwiedzeniu świątyni udaliśmy się w kierunku Pacyfiku ![]()
Po 15 min przechadzce dotarliśmy do głównej drogi prowadzącej wzdłuż wybrzeża.
Plaża pomimo pięknej pogody okazuje się być opustoszała (później dowiedzieliśmy się że sezon na kąpiel w oceanie kończy się z dniem 1 września) za to w smym oceanie masa surferów oczekujących dobrej fali. Kąpieli nie mogliśmy sobie odmówić a nawet próba sił na surfingu (jak narazie nie jest to moją mocną stroną) . Woda ciepła, chyba nigdy nie będzie taka w bałtyku
, słońce grzało niemiłosiernie co można było odczuć dopiero w hotelu. Dopiero wtedy zdaliśmy sobię sprawę z tego jak nas opaliło.
Po spędzeniu „chwili”
nad oceanem zrobiliśmy sobie przechadzkę wzdłuż wybrzeża aż wreszcie dotarliśmy do miejsca z którego widać Fuji-San górę-wulkan największy szczyt Japonii (3776 m n.p.m). Pomimo ładnej pogody widoczność nie była zbyt dobra, jednak udało nam się w oddali wypatrzyć szczyt.
Następny cel to Daibutsu - Wileki Budda. Wysoka na 11 m i ważąca 93 tony rzeźba przedstawia postać Amidy. Powstała w 1252 r i przetrwała niszczycielskie trzęsienia ziemi, tajfuny i tsunami.
Ostatnim punktem na trasie wycieczki (z braku czasu
) była Hasedera. Zespół świątyń z przepięknym widokiem na zatokę Sagami słynący z dzieiwęciometrowej rzeźby Kannon o 11 głowach (niestety zakaz fotografowania). Wokół świątyń ustawiono tysiące ubranych w śliniaczki i czepki statuetek JIZO, poświęconych zmarłym dzieciom jak i tym nienarodzonym.
O 17:35 powrót ze stacji Kamakura a po 2,5 godz wysiadka na stacji Shizuwa.